Puszcza Białowieska, uważana za ostatni pierwotny las w Europie, prawdopodobnie podlegała w przeszłości kontrolowanemu wypalaniu. Mogło ono mieć związek z działalnością bartników w XVII i XVIII wieku. – Pożary pozostawiają na pniu wyraźne ślady – wyjaśnia Ewa Zin, która przeprowadziła analizę odwiertów pobranych z puszczańskich sosen. – Nawet jeśli rana się zarośnie, w drewnie pozostają tzw. blizny pożarowe. Badając je pod mikroskopem można określić nie tylko rok, ale nawet miesiąc, w którym miał miejsce pożar.
Marta i Zuzia, poznańskie modelki, przy harwesterze JD 1070D. Propozycja kalendarza dla firmy John Deere. Projekt jak na razie nie doczekał się realizacji.
Najważniejszym świętem w Szwecji nie jest wcale Boże Narodzenie czy Wielkanoc, lecz Midsommar, czyli pogańskie święto płodności, radości i miłości przypadające na dzień letniego przesilenia. Pradawny obyczaj nakazuje wówczas Szwedom przywdziać wianki i pląsać wokół przystrojonych kwieciem fallicznych słupów.
W pierwszej lidze szwedzkiego żużla jeździ ok. 40 Polaków. W miejscowej drużynie “Gislawedzkie Lwy” - aż czterech. Takie nazwiska jak Jeleniewski, Świderski, Jędrzejek czy Ułamek są doskonale znane tamtejszym kibicom, choć oczywiście wymawiają je nieco inaczej.
Ojciec małej Marie, Nils-Gunnar Pettersson, od ponad ćwierćwiecza związany jest zawodowo z leśnictwem. Jego dzieci, zamiast tradycyjnymi wiaderkami i łopatkami, bawią się w piaskownicy miniaturkami harwesterów.
Tomasz Chomicki zajmuje się chirurgią drzew. Przed wspięciem się na drzewo trzeba jednak zamontować na nim linę. – Wpierw zarzucam na upatrzoną gałąź cienką linkę z obciążnikiem, tzw. rzutką – wyjaśnia. – Dopiero potem przeciągam właściwą linę i wchodzę na drzewo.
Wichura, która przeszła 20 lipca przez Nadleśnictwo Przedbórz, powaliła ok. 250 tys. m3 drewna. – To był jeden silny podmuch. Wrażenie było takie, jakby się wystawiło głowę przez okno pędzącego pociągu – opowiada leśniczy Wojciech Magdziarz (z prawej). Oszacowanie strat zajęło leśnikom kilka tygodni.
Polskiemu odbiorcy doskonale znane są obrazy afrykańskich bąkojadów żerujących na grzbietach bawołów. Ale bardziej swojskie gatunki także korzystają z obfitości owadów przyciąganych przez duże ssaki. W pobliżu krów i koni chętnie żerują jaskółki, lelki i pliszki siwe (na zdjęciu).
Choć młoda kukułka nie jest zbyt podobna do pisklęcia trzcinniczka, w którego gnieździe się wychowuje, to jaskrawopomarańczowe wnętrze jej dzioba stanowi tak silną podnietę dla przybranych rodziców, że uwijają się oni jak w ukropie, by wykarmić darmozjada. Trzcinniczek jest gatunkiem najczęściej padającym ofiarą pasożytnictwa lęgowego kukułek, ale ptaki te składają swe jaja także do gniazd pokrzewek, pliszek, kopciuszków i rudzików.