Dariusz Graszka-Petrykowski – fotograf, tłumacz, dziennikarz, gitarzysta basowy i siatkarz (notabene kiepski). Zresztą, skoro zajmuje się tyloma rzeczami na raz to zrozumiałe, że w żadnej z nich nie może być dobry.

Osiem lat studiował leśnictwo na dwóch polskich uczelniach, zanim w końcu zrozumiał, że za grosz nie ma talentów naukowych i to wszystko w cholerę rzucił.

W międzyczasie z dwójką przyjaciół przeszedł przez Góry Barguzińskie. Samotnie dojechał rowerem na Nordkapp. Badał orliki krzykliwe na Łotwie, obserwował tokujące dropie na Węgrzech, tropił zające bielaki na Białorusi, fotografował maskonury na Islandii i szukał tygrysów syberyjskich w górach Sichote-Alin (nie znalazł).

Napisał dwie książki. Przetłumaczył kilkanaście. Jest autorem komentarzy do trzech płyt do nauki ptasich głosów oraz kilkuset artykułów prasowych, notek i felietonów.

W życiu zrobił prawie 100 tys. zdjęć. Opublikował niecały tysiąc. Żadne z jego zdjęć nigdy nie zostało za nic nagrodzone. Ale też żadne nie zostało za nic ukarane.

 

“Kto to w ogóle jest?”

Washington Post

“Łączy absolutny brak talentu z całkowitą ignorancją techniczną”

New York Times

“Przyjaźniłam się kiedyś z jego dziewczyną”

Anna Szeszeń